Trening zamiast korepetycji

Po co komu psycholog?

Ciągłe korepetycje, problemy z koncentracją i zostawanie po lekcjach – mama Szymka rwała sobie włosy z głowy, bo chłopak miał kłopoty, mimo, że spędzał dużo czasu nad książkami. Kobieta dla świętego spokoju poszła z dzieckiem do psychologa. Dziś żałuje, że zwlekała tak długo.

Ciągle miał zaległości a przecież widziałam, że stara się skupić. Często się mylił i miał słabe stopnie, a ja nie rozumiałam dlaczego. Wtedy usłyszałam o terapii metodą Warnkego – przyznaje mama chłopca.

Co to w ogóle jest?

Metoda Warnkego – słysząc te nazwę ma się ochotę wyjść z gabinetu psychologicznego. Okazuje się jednak, że choć brzmi ona dosyć egzotycznie, to jest bardzo skuteczna. To idealne rozwiązanie dla rodziców, których dziecko ma problemy z np. czytaniem i pisaniem.

– Patryk przez cały poprzedni rok miał korepetycje, które ciągnęły się w nieskończoność. Co gorsza nie było widać efektów – opowiada mama –Zdecydowaliśmy się na terapię tą metodą. Minęły 3 miesiące i widzę, że syn lepiej koncentruje się nie tylko w domu, ale i na lekcjach. Uczy się znacznie szybciej i nie miota się już nad zeszytem. Mieliśmy w domu małego frustrata, a teraz widzimy, że jest bystry, tylko po prostu potrzebował pomocy specjalisty – opowiada kobieta.

Podobnego zdania jest tata Zosi, którego spotkaliśmy pod drzwiami gabinetu psychologicznego. – Mała teraz chętniej się uczy. Jest bardziej pogodna i pewna siebie. Ma lepsze stopnie z języka angielskiego i języka polskiego. Nie myślałem, że zwykły trening może jej pomóc. Wydawało mi się, że jest po prostu mniej zdolna, a okazało się, że po terapii chłonie wiedzę jak gąbka – twierdzi tata.

dysleksja picasso

Na czym polega terapia?

W pracy Metodą Warnkego wykorzystywany jest precyzyjny sprzęt medyczny. Leczenie podzielone jest na trzy etapy: diagnozę, trening automatyzacji i trening lateralny. W pierwszej części badania specjalista ocenia jakiego rodzaju zakłócenia mózgowe zaburzają informacje przetwarzane przez układ nerwowy.

W Metodzie Warnkego można zbadać 14 podstawowych funkcji percepcyjno-motorycznych, leżących u podstaw prawidłowego rozwoju umiejętności czytania i pisania. Badanie ma formę zabawy. Pacjent siada wygodnie w fotelu i rozwiązuje proste zadania. Przypomina to gry znane nam z dzieciństwa. Trzeba np. ocenić wysokość dźwięku czy rozróżniać jego długość. Po chwili psycholog może zweryfikować i porównać wyniki badań do statystycznej normy danego wieku.  Kolejne z urządzeń medycznych dokładnie mierzy funkcję a specjalistyczny program komputerowy opracowuje wyniki każdego z pacjentów.

Drugim krokiem jest trening automatyzacji, czyli indywidualny program zadań treningowych dla każdego pacjenta. Mama czy tata mogą na bieżąco oglądać postępy dziecka, ponieważ każde z zadań wykonywanych przez malca jest rejestrowane. Oglądając swoje coraz to lepsze wyniki, malec ma znacznie więcej chęci i motywacji do dalszych treningów. Poprzez systematyczne ćwiczenia można ułatwić dziecku koncentrację uwagi czy rozumienie mowy. Rodzice są zdumieni poprawą wymowy czy tempa czytania swoich pociech uczestniczących w terapii. Mali pacjenci po treningach nie narzekają już na problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Łatwiej przychodzi im też pisanie bez błędów ortograficznych.  – Dzieci się już ze mnie nie śmieją – zwierza się Kacper.

Ostatnim etapem terapii jest trening lateralny. Pacjent ćwiczy w słuchawkach, w których dźwięk jakby ucieka mu z jednej strony słuchawek na drugą. Malec słyszy tekst, nagrany na potrzeby ćwiczeń w warunkach  tzw. stereofonii „sztucznej głowy”.  Dzięki temu można wzmocnić istniejące i utworzyć nowe połączenia neuronalne.


Komentarze

Featuring Recent Posts WordPress Widget development by YD